Pierwsze użycie na nadgarstku i zdumiewa bliskość orientu. Ale, ale... takiego pełnego gęstego olejku, duża ilość agaru opruszona małą ilością paczuli. Charakteru i oryginalności nadaje mu nuta konopii. Zapach unisex, ale skręcający w stronę męską. Czym dłużej leży na skórze, tym bardziej zdumiewa barwą co raz to nowszych nut. Zapach ma ogromną projekcję z minuty na minutę. Utrzymuje się naprawdę długo. Po kąpieli jest wyczuwalny jeszcze lekko na nadgarstku.
Wystaw opinię o produkcie
Zapytaj o produkt
Administratorem danych osobowych jest Erbel Cosmetics Wojciech Kuc. Przetwarzamy je w celu przesłania odpowiedzi na zapytanie. Więcej informacji dotyczących przetwarzania danych osobowych znajduje się w polityce prywatności.
Udostępnianie karty produktu
Koszty dostawy wybranego produktu
-
InPost Paczkomaty 24/7 13,99 zł
-
Paczkomaty Paczka w Weekend 18,99 zł
-
InPost Kurier 16,99 zł
-
Wysyłka za pobraniem 24,99 zł
-
odbiór osobisty Darmowa
odbiór w siedzibie firmy
Cena dostawy dotyczy tego produktu (w wybranym wariancie - jeśli dotyczy). Może się ona zmienić po dodaniu innych produktów do koszyka.
Opis
Płeć: unisex
Pojemność: 30ml
Opakowanie: brak.
Nuty głowy: konopie, tymianek, kawa.
Nuty serca: żywica, szafran, tytoń.
Nuty bazy: drzewo gwajakowe, oud, kadzidło.
Afghani to zapach gęsty i mroczny. Ekstrakt perfum inspirowany aromatem palonego haszyszu, nocnym powietrzem i dymem unoszącym się nad rozgrzanym krajobrazem. To zapach intensywny, surowy i uzależniający — zdecydowanie niszowy.
Otwarcie to natychmiastowe uderzenie intensywnej, suchej goryczy konopi i ziołowej ostrości tymianku. Kawa buduje ciemne, palone tło.
W sercu Afghani kompozycja staje się bardziej żywiczna i ciężka. Szafran wnosi przyprawową głębię, tytoń dodaje suchej, dymnej elegancji, a żywice wzmacniają wrażenie palonych aromatów, tworząc gęstą, niemal mistyczną aurę.
Baza zapachu jest ciemna i długotrwała. Drzewo gwajakowe, oud i kadzidło splatają się w suchy fundament, który długo utrzymuje się na skórze, pozostawiając ślad ciepła, dymu i drewna.
Afghani to zapach dla kobiet i mężczyzn, którzy nie boją się intensywności i kontrowersji. Dla tych, którzy wybierają perfumy surowe i dominujące otoczenie.
Grupa zapachowa
- Aldehydowa nie
- Aromatyczna tak
- Cytrusowa nie
- Drzewna nie
- Gourmand nie
- Fougère nie
- Kwiatowa nie
- Orientalna nie
- Owocowa nie
- Piżmowa nie
- Skórzana nie
- Szyprowa nie
- Wodna nie
Opinie
Jeśli dodałeś/-aś recenzję, a nie pojawiłą się na liście, być może oczekuje na moderację.
Wystaw opinię o produkcie
Afghani od Erbel to niezwykle udany, wymagający i komplementowany zapach niszowy, który idealnie pasuje do pewnego siebie, eleganckiego mężczyzny. W intensywnym, dymnym otwarciu dominują realistyczne nuty „brudnej konopi”, żywicy, oudu i kawy, przypominające mocny, paliwowy haszysz i nawiązujące do Black Afgano oraz Intense Oud. Z czasem zapach się wygładza, przechodząc przez krótką fazę wytrawnego tytoniu i szafranu (w stylu skórzanego Falcon Leather), aż po linearną, balsamiczno-drzewną bazę z przystępnym, lekko zwierzęcym oudem. Mimo tych inspiracji kompozycja zachowuje swój unikalny charakter, oferując przy tym bardzo dużą trwałość oraz wyraźną, ale nieprzytłaczającą projekcję. Dla mnie 10/10
Zdecydowanie nisza! Zapach wyrazisty, mocny, zdecydowany, ale w rozwinięciu również kontemplacyjny. Bardzo podoba mi się gęsty, gorzkawy pocżątek - konopie na szczęście nie z kategorii tych mdląco-słodkawych, a bardziej wytrawne. Szafran pomieszany z kawą i unoszącą się smużką dymu - klasa. Oud elegancki, nie bójcie się - nie ma tu żadnej stajni. Całość - na pewno nie dla każdego, ale uważam że dobra marka ma w swoim portfolio rzeczy zróżnicowane. Na podobne kopyto robić, to każdy potrafi ;)
Otwarcie jest dymne, lekko ostre i kwaśnawe, przyprawowe. W pierwszych minutach czuć lekki efekt wędzonego dymu, za którym osobiście nie przepadam, ale przechodzi on z czasem. Może to za sprawą połączenia konopii i ciepłego w odbiorze kadzidła. Kiedy zapach osiada na skórze, wyczuwam więcej żywic, które wygładzają zapach, oferując minimalną słodycz, która sama w sobie nie jest wyczuwalna, ale dobrze balansuje kompozycję. Im dalej w las, tym więcej drzew i ziół, które wprawdzają mroczno-zielony akord. W bazie kompozycja "stygnie" i czuć suche już, odymione drewno. Profil jak najbardziej unisex. Może lekko bardziej skręcający w męską stronę, jeśli komuś tak kojarzą się ciężkie/dymne/przyprawowe zapachy. W moim odczuciu lepiej sprawdzi się w chłodniejszej części roku, ewentualnie w letnie wieczory. Parametry użytkowe fajne. Trwałość bardzo dobra, spokojnie kilkugodzinna. Projekcja przez pierwsze pół godziny mocna, później się uspokaja, stając się umiarkowaną, co w przypadku zapachu o tak intensywnym profilu postrzegam jako plus. Udana premiera. Dobra dla fanów klimatów black afgano, konopii, dymnych pozycji i wszystkich, którzy chcieliby spróbować czegoś cięższego.
Zapach bardzo unikatowy, nie przypomina mi żadnego innego zapachu. Zdecydowanie dla kogoś, kto chce pachnieć mrocznie, surowo, męsko, a zarazem bardzo oryginalnie. Nie ma tu lekkości ani słodkości - zapach ciężki, a kadzidło w tle dodaje mroczności. Moim zdaniem jest to świetnie pasujący zapach dla twardziela, który nie boi się pobrudzić. To nie zapach, który dodaje pewności siebie. To jest zapach podkreślający pewność siebie.
Afghani to perfumy zmysłowe. Bardzo intrygujące połączenie konopii i tymianku daje lekko ziołowy wstęp. Żywica wnosi lepką, balsamiczną słodycz, szafran dodaje szlachetnego, lekko pikantnego ciepła, a tytoń otula całość aksamitnym, dymnym welonem. To moment, w którym zapach staje się intymny, niemal hipnotyzujący.
Dobry zapach na upalne dni. Z początku czuć ciężki agar, dym i skórę. Dodatkowo nieustannie czuć coś nieco kwiatowego lub roślinnego - nie potrafiłem tego rozpoznać bez czytania opisu, ale być może to właśnie zapach konopi lub tymianku. Z daleka, paradoksalnie, zapach jest całkiem świeży, przypomina zapach kosmetyków do brody. Interesujące połączenie i dobra trwałość. Warto spróbować!
Ciekawy, nieliniowy i nieoczywisty zapach ale ... od początku. Samo otwarcie to babcine krople propolisowe na spirytusie, kontrowersyjne ale w moim odczuciu przyjemne. Po minucie klaruje się wyraźna pulpa konopna, z początku dymna później żywiczna. Co ciekawe, pulpa pozbawiona jest charakterystycznego kwaśnego niuansu świeżej konopii. Jest duszno, ciepło, z przyjemnym ciężarem. Dalsza podróż różni się w zależności od miejsca aplikacji. Zapach naniesiony na zgięcie łokcia bardzo przypomina w tej fazie późny Seminalis od Orto Parisi - nie mam pojęcia z czego to wynika ponieważ nuty zasadniczo się różnią a jednak, cielesno orzechowa kremowość jest zbliżona. Gdzieś bardzo głębo tli się przyjemna ziemistość (znowu zaskoczenie, w piramidzie próżno szukać piżma!). Kolejna niespodzianka to ewolucja zapachu na wierzchu dłoni. Tutaj kompozycja dłużej zachowuje ziołowy charakter ale zyskuje ledwo wyczuwalną nutę ... świeżego potu. Niuans który "robi w zmysły" na bardzo prymarnym poziomie, mi osobiście przywodzi na myśl bliski kontakt fizyczny. Jeszcze słowo o parametrach. Trwałość na mojej skórze ok. 6h, projekcja po godzinie bliskoskórna - chociaż zdarzają się "powidoki" w powietrzu.
Idealne perfumy na letnie wieczory. Najbardziej wyczuwam kadzidło i oud. Wybitnie balansują na granicy ciężkich zapachów. Perfumy są pełne i wielowymiarowe. Fani ciekawych zapachów, przyjemnie podbijających otaczające nosy, napewno je docenią.
Głęboki, mroczny, hipnotyzujący, nos ciągle chce wracać i wąchać nadgarstek W otwarciu czuć zieloną konopie i ziołowy tymianek to taka medyczna świeżość potem szafran daje charakterystycznej skórzanej ostrości w tym wszystkim wyczuwam oud i kadzidło które dominują ale nie męczą Zapach jest sensualny i wieczorowy, ale też wymagający idealny dla osób lubiących niszowe odważne perfumy. Parametry znakomite
Dla mnie to zapach balsamiczny i gęsty, ziołowy, dymny i głęboki. Pachnie bardzo naturalnie, jak mieszanka olejków eterycznych, i tworzy relaksujący efekt. Naprawdę uniseksowy — moim zdaniem na mężczyznach brzmiałby szczególnie magicznie. Trwałość zasługuje na najwyższe pochwały. Wystarczą dwa psiknięcia, aby uzyskać wyraziste, intensywne brzmienie. Polecam wszystkim, którzy lubią naturalne zapachy, które tworzą medytacyjną atmosferę.
Afghani zaskoczył mnie, pozytywnie. Gęsty, żywiczny, dymny, przyprawowy zapach, z ziołowymi nutami. Trwały, projektujący, niszowy. Na sobie czuję od wejścia gęste, lepkie, aromatyczne żywice. Ta nieco dymna żywiczna, miesza się z akordami konopii, tymianku, co sprawia, że jest ziołowo. Pojawia się też szafran, który dodaje charakteru. Kawa, jest w tle, podkreśla gęsty, ciemny wstęp. Z czasem zapach robi się nieco słodszy, ale nadal żywiczny, gdy ułoży się na skórze, jest wyczuwalny oud, dym, i subtelna słodycz, drzewo gwajakowe dodaje głębi, dociąża kompozycję. Świetna kompozycja, dobrze zblendowana, bardzo jakościowa, lubię takie zapachy, myślę, że wśród osób lubiących zapachy żywiczne,dymne, przyprawowe, nawet nieco orientalne, z niszowym sznytem, ten zapach znajdzie wieku zwolenników. Ja cieszę się, że mogłam go poznać, piękna kompozycja.
Zapach początkowo był dla mnie przytłaczający ale po czasie jak się ułożyły na skórze to wydobył się taki piękny otulający zapach, na początku czuć bardzo mocno konopie i kadzidła, a co do trwałości to jest na genialnym poziomie, dosłownie wżera się w skórę i czuć go bardzo długo, im dłużej to tym lepiej pachnie :) polecam
Zapach jest gęsty, zmysłowy. Zaraz po użyciu, pierwsze skrzypce gra agar. Jest gęsty, dymny. Z każdą minutą Zapach ewoluuje i staję się delikatniejszy. Wybija się nuta konopii i paczuli. Zapach unisex, ale skręcający w stronę męską.
Na początku zapach nie do końca mnie przekonał — otwarcie jest dość ciężkie i ziołowo‑dymne. Jednak po kilkunastu minutach Afghani rozwija się naprawdę pięknie. Pojawia się głębsza, żywiczna słodycz i ciepło, które świetnie łagodzi mocne otwarcie. Finalnie zapach robi bardzo pozytywne wrażenie: jest niszowy, charakterystyczny i z czasem staje się coraz bardziej przyjemny oraz otulający. Zdecydowanie warto dać mu chwilę, bo potrafi zaskoczyć.
Połączenie wytrawnego zioła, aromatycznego ziela i głębokiej małej czarnej tworzy hipnotyzujący, niszowy eliksir dla odważnych. Świetnie zblendowany. W otwarciu uderzają świeżo roztarte konopie, na mnie wybrzmiewają surowo, zielono-ziemiście. Szybko wkracza też głosu tymianek, który wnosi chłodną i pieprzną nutę. Nie wyczuwam kawy. Kiedy opadnie wytrawny i ostry zapach wówczas suchy liść tytoniu łagodzi resztki ostrych ziół. Wraz z balsamiczną, gęstą żywicą tworzy wokół skóry ciepły, dymny kokon. Ten duet sprawia, że zapach traci swoją początkową szorstkość, stając się niezwykle gładki, głęboki i otulający. W bazie po godzinach wyrazistej ale nie przytłaczającej projekcji wyczuwalna jest orientalna zmysłowość. Zapach staje się cięższy, bardziej zmysłowy i niesamowicie magnetyczny. Zapach testowany w cieple wiosenne dni i wieczory. Intrygował otoczenie, na mnie bliskoskórny, nie zabijał otoczenia. Zapach niesztampowy.
Perfumy Afghani od wzbudziły moją ciekawość. Po przeczytaniu nut zapachowych spodziewałam się czegoś ciężkiego, mrocznego. Pierwszy test: jedno psiknięcie na nadgarstek. Pierwsze sekundy to wyraźny zapach konopii, bardzo charakterystyczny i intensywny, ale szybko się ulatnia. Chwilę później na pierwszy plan wchodzą gęsta żywica i kadzidło. Z czasem zaczyna pojawiać się słodycz, a kadzidło nadal iskrzy w tle, ale robi się łagodniej i cieplej. Po czasie słodycz staje się najbardziej wyczuwalna. Co ciekawe, nawet po kąpieli na skórze pozostał delikatny, przyjemny zapach. Następnego dnia zrobiłam już test globalny: 5 chmurek. I tutaj Afghani pokazały swoje mocniejsze oblicze. Początek był naprawdę ciężki, wręcz przytłaczający. Kadzidło dominuje: gęste, intensywne i bardzo wyraźne. Przez pierwsze chwile zapach wydawał się niemal duszny. Dopiero po około dwóch godzinach kompozycja zaczęła się uspokajać. Znów pojawiła się słodycz, która złagodziła cały charakter zapachu, choć kadzidło nadal przebijało się w tle. Finalnie Afghani okazały się zapachem dużo bardziej słodkim i otulającym, niż sugeruje ich mroczne otwarcie. Zapach zwrócił uwagę męża na tyle, że sam postanowił go przetestować. W mojej opinii perfumy mają bardziej męski charakter, mimo to chętnie użyję na wieczorowe wyjście. Polecam amatorom wyrazistych zapachów.
Mocne, mroczne i aromatyczne perfumy. Na mojej skórze wyraźnie wybijają się dymne nuty kadzidła i żywic. W bazie dominują nuty drzewne nadające charakteru i głębi zapachowi. Dla fanów mrocznych i tajemniczych perfum na pewno się spodobają.
Od razu po aplikacji wyczuwam oudową bazę, która - jak to oud - dominuje. Potem zapach rozwija się na mnie w nuty drzewne, aromatyczne, żywiczne. Czuję też przyprawowosć szafranu. Oud wycisza się, zapach staje się słodszy, łagodnieje. Jako fanka takich nut, jestem zachwycona. Zapach jest szlachetny, otula mnie, wycisza, skłania do refleksji. Jest głęboki ale nie przytłaczający. Coś cudownego. Parametrowo jest moc, nie tylko ze względu na nuty ale też olejkową formułę. Genialna kompozycja!
Bardzo charakterystyczny, głęboki zapach. Od początku czuć ziołowe nuty, później pojawia się żywica i szafran, a całość kończy się dymnym oudem i kadzidłem. To zdecydowanie bardziej męski niż damski klimat – intensywny, elegancki i trochę tajemniczy. Mimo tego uważam, że kobieta też spokojnie może je nosić, szczególnie jeśli lubi cięższe, wyraziste perfumy zamiast słodkich i kwiatowych zapachów. Idealne na wieczór i chłodniejsze dni.
Afghani robi świetne pierwsze wrażenie od początku czuć gęste, ciemne drewno i lekko słodkie żywice. Zapach kojarzy mi się z ciepłym lasem, i delikatnie tytoniowym tłem, przez co ma bardzo głęboki, niszowy klimat. Całość pachnie naturalnie i elegancko, bez przesadnej ciężkości. Zdecydowanie polecam.
Ostatnio oglądane
Fachowe doradztwo
Szybka wysyłka
Odlewki od 5ml
Autorskie kompozycje
Natalia